Źródła siły wewnętrznej

By malarka

“Źródła siły wewnętrznej” to tytuł małej książeczki benedyktyna Anselma Gruna. Lecz niech nie zwiedzie Cię jej rozmiar, bowiem jej treść jest wielka.

Autor jest psychoterapeutą i przewodnikiem duchowym. Często spotykając się z ludźmi wyczerpanymi, wypalonymi, dostrzegł, że tęsknią oni jakby za źródłem, z którego mogliby zaczerpnąć energię.
Autor rozróżnia 2 rodzaje źródeł, analogicznie do tych, ktore występują w naturze:
-źródła wody podskónej, które są mętne i szybko się wyczerpują
-źródła wody gruntowej, które są czyste i niewyczerpywalne.

Jeśli ludzie robią to, co kochają, to, do czego czują się stworzeni, wtedy czerpią ze swojego czystego źródła.
Jeśli czerpią z mętnego źrodła, szybko ulegają wypaleniu i wyczerpaniu. Przymus robienia kariery i stres blokują kreatywność. Strach i problemy są spychane do podświadomości i powodują choroby.

“To, co z człowieka emanuje, dowodzi, z jakiego źródła czerpie”. Ale żeby odkryć w sobie czyste źródła, musimy najpierw skonfrontować się z mętnymi.

Co odcina nas od tych źródeł? Między innymi:

-negatywne emocje: strach przed ludźmi, przed zrobieniem czegoś źle
-ambicja – jeśli jest zbyt duża ma wiele wspólnego z chciwością, trzeba też zwrócić uwagę na ambicję związaną z życiem rodzinnym
-pracoholizm, który jest uzależnieniem
-perfekcjonizm – wewnętrzna, paraliżująca presja
-rywalizacja i konkurencja
-brak pewności siebie
-depresja
-złość
-poświęcanie się dla innych i zapominanie o własnych potrzebach.

Jak odkryć swoje czyste źródła?

 Można sięgnąć do dzieciństwa, przypomnieć sobie: w co mogłam bawić się całymi godzinami i nie czuć zmęczenia? (ja osobiście lubiłam samotnie włóczyć się wśród dzikich sadów, zbierać rośliny, albo bawić się z koleżanką lalkami, wymyślałyśmy niesamowite przygody, historie, “robiłyśmy” filmy. Stwierdzam więc, że moim źródłem jest dzika przyroda i świat wyobraźni…)

Lub do wyobraźni, by stworzyć w niej własny świat.
Na przykład wyobrazić sobie coś na czym można się skupić, zamiast skupiać się na negatywnych rzeczach.
Wyobrazić sobie gdzie się dobrze czujemy i wzmacniać te sytuacje,
Można też wracać do przyjemnych wspomnień. Można marzyć – autor zaleca, żeby najpierw marzyć, a potem zastanawiać się co zrobić by te marzenia spełnić. Ludzie zazwyczaj czynią odwrotnie.
W ciągu dnia możemy obserwować: jakie czynności dodają nam energii, a jakie ją zabierają. Kiedy robimy coś, co daje nam energię,pracujemy i zapominamy o sobie. Pracując zyskujemy energię. Na koniec jesteśmy zmęczeni, ale jest to zmęczenie przyjemne. Kiedy narzucamy sobie coś z zewnątrz, tracimy energię i czerpiemy z mętnego źródła.

Anselm Grune przytacza liczne przykłady ludzi, którzy odkryli swoje źródła. Opisuje na przykład mężczynę, który miał tak nieszczęśliwe dzieciństwo, że uciekł w wyobraźnię, stworzył w niej własny świat. Kiedy dorósł, założył firmę, czyli stworzył swoisty “świat”.
Znalazłam tam też coś dla siebie: autor opisuje kobietę, która jako dziewczynka, bawiąc się lalkami dbała, żeby zawsze miały one piękne otoczenie. Została nauczycielką. Kiedy odkryła swoje źródło – doszła do wniosku, że jej zadaniem jest uwrażliwić dzieci na piękno. Bowiem jak pisze autor “Piękno jest w filozofii Platona postacią bytu, jego wyrazem. Wszelki byt jest prawdziwy, dobry i piękny. Poprzez piękno mam więc udział w bycie. Wtedy utrzymuję kontakt z samym sobą, doświadczam siły i żywotności. Poprzez piękno mam również udział w bycie boskim. Doświadczenie piękna staje się źródłem zywotności i radości.”

Każdy ma swoje indywidualne źródła i powinien je odkryć. Najczystszym i niewyczerpalnym źródłem, jest źródło Ducha Swiętego. Autor poświęcił jedną trzecią swojej książki temu zagadnieniu. Choć nie mam odwagi i kompetencji, by ją tu opisać, śmiem twierdzić, że nie spotkałam się do tej pory z tak jasnym i normalnym podejściem do tej sprawy. Napiszę tylko, że takie książki zmieniają życie. Na lepsze. Polecam gorąco tę książkę, jak i inne książki Anselma Gruna.

Na koniec piękny cytat: “Twoje źródło bije też dla innych. Naszym zadaniem jest stawać się dla siebie nawzajem błogosławieństwem”

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.